niedziela, 22 lipca 2018

Pułk. Józef Jankowski - W 150-tą rocznicę tragicznej śmierci


Pułk. Józef Jankowski
ps. Szydłowski
ur. 1832 Uszprudzie
zm. 12.02.1864 Warszawa
_______________________________________________________
_________________________________________________________________________
W Nr. 8. Rozporządzeń, itd. z dnia 20. lutego znajduje się następujące o śp. Józefie Jankowskim wspomnienie [w: Gazeta Narodowa nr.48/1864]:

"Dnia 12. lutego o godzinie 10-tej rano Józef Jankowski, podpułkownik wojska narodowego, przez Moskali życia pozbawiony, oddał Bogu wielkiego, bohaterskiego ducha. Ziemia polska straciła w nim jednego z najzacniejszych swych Synów. Czterdzieści razy potykał się z wrogiem: oto jego wina przed Moskwą, oto jego niepożyta zasługa przed narodem, która uwieczni pamięć jego w wdzięcznych sercach współziomków. Ożywiony czystą i gorącą miłością ludu wiejskiego, posiadał najzupełniejsze jego zaufanie; i temu to zaufaniu zawdzięczał szczególniej możność stawienia przez czas tak długi oporu przeważnym nieraz siłom wroga. - Bogobojność i czystość obyczajów były znamionującymi go cechami; modlitwą rozpoczynał on i kończył swoje walki. Względem wrogów odznaczał się ludzkością. Mając udział w zwycięstwie żyżyńskiem, razem z jenerałem Krukiem wypuścił jeńców moskiewskich. - Szlachetność też i niepokalany jego charakter, równie jak wytrwałość w walce, ściągnęła na niego szczególną nienawiść Moskwy. Wiadomo powszechnie, że w mieście rozpuszczono wieść, jakoby życie śp. Józefa miało być zachowane. Wieść ta, niczym innym nie była, jak przynętą, żeby mniemaną łaskawością przywabić gości do hr. Berga, żeby im znośniejszą uczynić tę atmosferę balową, przesiąkłą krwią polską. - śp. Józef dysponowany był na śmierć dwukrotnie! Tylko moskiewska nienawiść zdolna jest do takiej rafinacji okrucieństwa i oszustwa. - Przyrzekano mu ocalić życie, byleby wydal członków Rządu Narodowego; ale nasz bohater ani na chwilę nie wahał się umrzeć, a ostatnie jego słowa były słowami współczucia i zachęty dla współpracowników na niwie ojczystej. Jeżeli życie jego było wzorem dla żyjących, to śmierć, otoczona aureolą poświęcenia i męczeństwa, tem droższą dla narodu uczyni jego pamięć. Sp. Józef umierał z tym spokojem, z tą rezygnacją, na jaką zdobyć się może tylko człowiek, który wiernie spełnił swoją powinność aż do końca. Umarł jako prawy człowiek, jako dobry Polak, jako wierny i pobożny chrześcijanin. Cześć wiekuista pamięci bohatera! Cierpienia i zasługi swoje poniósł on przed tron Najwyższego sędziego, żeby niemi ubłagać miłosierdzie Boże dla uciemiężonego narodu.

Cześć Jego pamięci!
_____________________________________________________________
Max 2014